sobota, 31 maja 2014

Pyszne ciasteczka Harvest foods :)

Przez ostatni tydzień próbowaliśmy kolejnych ciasteczek od Harvest foods. Nie zamieszczałam pojedynczych postów ze względu na totalny brak czasu :( Obecnie na studiach mam"lawinę" zaliczeń, a to niesie ze sobą brak wolnej chwili żeby cokolwiek napisać, a mam sporo do napisania :) Nowe współprace i nowe testowania :) Z niecierpliwością czekam na wakacje, na wolne dni i odpoczynek :) A u Was jak w szkole/na studiach? Piszcze, chętnie poczytam :)

Okej, teraz wracam co smaczniutkich ciasteczek, które miałyśmy z Mamą możliwość spróbować :) Pamiętacie je jeszcze? Jeżeli nie to zapraszam do wcześniejszego posta :) I zachęcam do komentowania :) Naskrobcie chociaż parę wyrazów :)

Ciasteczko owsiane z kawałkami jabłka
Jest mięciutkie, ale przy tym zachowuje swoją delikatną kruchość. Nie jest przesadnie słodkie. Wypełnione kawałeczkami jabłuszek. Pycha :)





Ciasteczko maślane z migdałami
To prawda, jest bardzo maślane :) A jeśli coś jest maślane, to? To jest pyszne! Prawda? :D Kruche, z chrupiącą posypką w postaci płatków migdałowych. Słodkie w sam raz :)


 

 Ciasteczko owsiane "Multifruit"
Tak jak pozostałe jest kruche i chrupiące. Widoczne są duże ilości suszonych owoców i płatków owsianych, z których powstało. Możemy posmakować w nim żurawinę, śliwkę i rodzynki. Porządna dawka zdrowej energii :D



Ciasteczko "Dekadent"
Niby nie pozorne, a jednak bogate w środku :) A co tam ciekawego skrywa? Czekoladę! Pyszną deserową czekoladkę w towarzystwie chrupiących migdałów. Uwielbiam :)

 

Ciasteczko czekoladowe z kawałkami czekolady "Double Chocolate"
I na koniec, na deser (hmm, tak na prawdę to dzisiaj mamy same deserki :D) pysznie czekoladowe ciacho z dodatkową ilością czekolady. A co tam, czekolady nigdy nie za wiele :) Takie ciastko musi być pyszne!
To Mamy ulubieniec :) Choć nie dziwię się, Mama jest ogromną miłośniczką czekolady.


To była najbardziej przesłodka współpraca jaką podjęłyśmy do tej pory :) Przedstawiłyśmy Wam kilka wariantów zdrowych ciasteczek od Harvest foods. Jest ich wiele więcej, dlatego zapraszam Was na stronę Harvest foods, gdzie możecie poznać więcej smaków i zaopatrzyć się w te zdrowe cudeńka :)
Serdecznie je Wam polecamy, ponieważ stanowią one świetną alternatywę dla typowych ciastek ze sklepu, drożdżówek czy innych bułek. Są precyzyjnie zapakowane, idealnie sprawdzą się jako szybki posiłek/przekąska/deser, a do tego dobrze wyglądają w torebce :D (potwierdzone info :D) Spróbujcie koniecznie :)

sobota, 24 maja 2014

Współpraca z HARVEST foods :)

Ostatnio dostałam propozycję współpracy od firmy Harvest foods. Nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłam, gdyż zarówno Ja jak i moja Mama lubimy próbować, testować nowych produktów, odkrywać nowe smaki i dzielić się spostrzeżeniami z Wami :)


Harvest foods specjalizuje się w wyrobie zdrowych, naturalnych i nie przetworzonych produktów cukierniczych. Jednak nie są to typowe słodycze, które możemy znaleźć w każdej piekarni. Bowiem ich asortyment obfituje w pełnoziarniste ciasteczka, brownie, musli, granolę i wiele wiele innych zdrowych pyszności. Zdrowych ? A no właśnie! Wszystkie produkty Harvest foods wykonane są z najwyższej jakości składników, pochodzących prosto z natury, z regionalnych gospodarstw, są to między innymi: mąka pszenna pełnoziarnista, miód polski, jajeczka od kur z wolnego wybiegu, nierafinowany cukier trzcinowy, wiele pysznych dodatków typu: owoce suszone, orzechy, laska wanilii czy nawet ekologiczny koncentrat jabłkowy. Tak więc sami widzicie, że są to słodkości pełnowartościowe.

Harvest foods oferuje klientowi ogromny zasób pełnoziarnistych ciasteczek, począwszy od maślanych (m.in. z m&m's, skórą cytryny), czekoladowych (m. in. z miętą, migdałami), owsianych, orzechowych, bez cukru, z suszonymi owocami aż po mocno czekoladowe brownie, nawet takie bez glutenu :) W ofercie możemy znaleźć także różne kombinacje smakowe granoli, orzechową, owocową czy Delux.

Co my znalazłyśmy w swojej paczuszce?
  • Brownie klasyczne
  • Ciasteczko owsiane "Multifruit"
  • Ciasteczko owsiane z kawałkami jabłka
  • Ciasteczko "Dekadent"
  • Ciasteczko czekoladowe z kawałkami czekolady
  • Ciasteczko maślane z migdałami
  • Ciasteczko "Chocolate Chip"
Pierwsze wrażenie? Wow, jak pięknie wyglądają :) Na prawdę są wykonane bardzo estetycznie (w końcu to "ręczna robota"), bardzo precyzyjnie, bowiem znajdziemy na nich informacje o składzie i bardzo smacznie :)
Ciasteczka ważą nieco ponad 60g i kosztują 2,50 zł za sztukę. Każde jest zapakowane w folię biodegradowalną, przyjazną dla środowiska. 

Dzisiaj mam dla Was dwie recenzje wyżej wymienionych produktów.

Zacznijmy od brownie. Powiem tak, ani ja ani Mama nie miałyśmy okazji jeść takiego prawdziwego brownie. Dziwne? :D Co prawda jadłyśmy różnego rodzaju ciasta czekoladowe, ale nigdy typowego brownie. Te od Harvest foods jest mocno czekoladowe, wypełnione czekoladowymi kawałkami i mocno słodkie :) Dla nas może aż za słodkie, ale to dlatego, że zazwyczaj nie przesładzamy naszych wypieków i staramy się dawać słodyczy jak najmniej. Ale wracając do brownie, pięknie pachnie czekoladą, jest lekko wilgotne i co najgorsze.....szybko znika :D Nam smakowało bardzo i nawet Tata się załapał i pochwalił :)


 



Następnie skosztowałyśmy ciasteczko "Chocolate Chip". Było ono bardzo kruche, przyjemnie się je jadło, zawierało duże kawałki czekolady i przepięknie pachniało, a to za sprawą laski wanilii :)
Ciacho było duże, więc bez problemu najadłyśmy się we dwie :) Co do słodyczy, to tak samo jak w przypadku brownie, troszkę za słodkie, ale i tak było przepyszne :)


Zapraszam Was na stronę Harvest foods, gdzie możecie znaleźć więcej informacji na ich temat, a także dokonać zdrowych zakupów pysznych słodkość, o tu właśnie --> SKLEP :)

Harvest foods to przeciwieństwo standardowych wyrobów cukierniczych. Nie znajdziemy w nich tony białego cukru i kilogramów tłuszczów "trans" w postaci margaryny. Za to odkryjemy bogactwo naturalnych składników wysokiej jakości, pochodzących z natury, od naszych polskich gospodarzy. Dzięki czemu może poznać prawdziwy smak naszych polskich, prawdziwych produktów i co najważniejsze dostarczymy organizmowi porządnej dawki energii w postaci witamin, składników mineralnych i zdrowych tłuszczy. Idealnie sprawdzi się w postaci deseru, zdrowej przekąski, posiłku "do torebki" :) Polecam. Wkrótce kolejne recenzje smakowe pozostałych ciasteczek.

sobota, 17 maja 2014

Dietetyczny tort kakaowy - nie poczujesz, że jest z ryżu i soczewicy :)

W końcu! Zrobiłam ciasto z soczewicy, które już dawno miałam w planach, a to dzięki odbywającemu się obecnie konkursowi „BLOGERZY ODKRYWAJĄ WALORY OLEJU RZEPAKOWEGO”. Wiecie o nim? Bierzecie udział? Główna nagroda jest moim, a także mojej Mamy wielkim marzeniem. Nie ukrywam, że taki sprzęt, jak KitchenAid Artistan bardzo by się przydał w naszej skromnej kuchni :) Od razu poszerzyłby się zakres możliwości w gotowaniu i powstawałoby coraz to więcej przepisów. I do tego ten piękny, żółciutki kolorek....chcę go! :D



Olej, jako tłuszcz może źle się kojarzyć osobom na diecie, odchudzającym się, chcącym zmienić dotychczasowy styl odżywiania się. W większości przypadków, pierwszym eliminowanym z diety produktem jest właśnie tłuszcz, także ten zdrowy czyli oleje, masła roślinne, oliwa z oliwek, a także inne 
produkty mające w składzie tłuszcz. I to jest BŁĄD! Tłuszcz w codziennej diecie jest tak samo potrzebny jak białka i węglowodany. Nie można go całkowicie wyrzucić z jadłospisu. Oczywiście, warto go ograniczyć, ale nie do zera! Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego warto wprowadzić go na stałe do naszego jadłospisu. Jest powszechnie dostępny, w przystępnej cenie, dzięki czemu może stać się składnikiem Twojej diety, nawet jeżeli jest to dieta redukcyjna. Dostarcza wiele witamin i składników mineralnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.



Postanowiłam wykorzystać olej rzepakowy do przepisu dietetycznego, zdrowego, lekkiego, a zarazem smacznego, łatwego w wykonaniu i dobrze się prezentującego. Mam nadzieję, że znajdzie się on w "czołówce" i pokaże innym, że spożywanie zdrowych tłuszczów, w tym oleju rzepakowego nie wiąże się z przybieraniem na wadze. Wręcz przeciwnie, może ułatwić odchudzanie i sprawić, że potrawy nabiorą lepszego smaku i będą stanowić źródło niezbędnych witamin i kwasów tłuszczowych.

Zapraszam Was na kakaowy Tort z soczewicy i ryżu, w towarzystwie truskawek, masy budyniowej i śmietankowego dodatku :) Pysznie, smacznie, zdrowo :) Koniecznie do powtórki, choć w innych wariacjach.


Składniki:
- 100 g ryżu brązowego (waga przed ugotowaniem)
- 200 g soczewicy zielonej (waga przed ugotowaniem)
- 2 jajka
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 100 g miodu gryczanego (bądź innego)
- 110 g dojrzałego banana (waga bez skórki) (1 duży)
- 190g obranych jabłek (2 średnie)
- 50g zmielonych orzechów ziemnych
- 4 łyżki oleju rzepakowego
- 2 łyżki kakao

Ryż i soczewicę zalewamy 1l wrzątku z odrobiną soli. Polecam gotować w torebkach, gdyż soczewicę wyciągniemy po 25 minutach gotowania, natomiast ryż po 35 minutach. Ostudzamy. Banana i jabłka z miodem blendujemy na mus. To samo z orzechami, jeżeli mamy w całości. Ostudzoną soczewicę i ryż również blendujemy na średnio gładką masę. Dodajemy wszystkie pozostałe składniki i blendujemu, do uzyskania jednolitej konsystencji.
Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik mocno nagrzewamy w 180*, gdzie ciasto będziemy piekli 45 minut.
Po wyciągnięciu maksymalnie ostudzić.

Masa budyniowa:

- 400 ml mleka
- 1 torebka budyniu śmietankowego/waniliowego
- stewia/słodzik/cukier

Gotujemy budyń według przepisu na opakowaniu.

Śmietankowe różyczki do przyozdobienia:
- 100 g chudego twarożku
- 1 łyżka jogurtu naturalnego
- aromat waniliowy
- odrobina słodzidła

Wszystkie składniki blendujemy na gładką masę. 

Dodatkowo:
- 250 g świeżych truskawek

Połowę truskawek kroimy w talarki u układamy na masie budyniowej, pozostała część posłuży nam do przyozdobienia wierzchu.







Kiedy ciasto całkowicie wystygło, przekrajmy go na dwa blaty. Uwaga! Ciasto jest niezwykle delikatne i może się ukruszyć. Podchodzić do tego etapu ostrożnie :D Jeden blat smarujemy masą budyniową, następnie układamy talarki truskawek i przykładamy drugą częścią ciasta. Na wierzchu tworzymy dekorację z waniliowego twarożku i truskawek. Smacznego :)

sobota, 10 maja 2014

Maślane bułeczki z serem i powidłami :)

Miało być ciasto, ale w trakcie przygotowań przyszły mi na myśl bułeczki :) I dobrze! Bo wszyły genialne :) Można je zabrać na piknik, do szkoły, pracy. Nie są typowo dietetyczne, ale na pewno zdrowsze od tych "sklepowych" :) A do tego są łatwe w przygotowaniu. To co, może skusicie się na jedną? ;)


 Składniki na ciasto:
- 600 g mąki
- 100 g masła
- 30 g drożdży
- 150 ml mleka
- 150 g cukru
- 4 jajka
-  aromat

W garnku podgrzewamy mleko, dodajemy 3 łyżki cukru (te z 150g :)) i drożdże, mieszamy do rozpuszczenia składników. Odstawiamy na 10-15 minut. Rozpuszczamy masło i odstawiamy do wystygnięcia. Do miski wsypujemy mąkę, cukier, wbijamy jajka, dodajemy aromat, zaczyn z drożdży i ostudzone masło. Wyrabiamy i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

Składniki na farsz:
- 200 g twarogu
- 1 żółtko jajka
- 2 łyżki cukru
- 3 czubate łyżki rodzynek
- aromat
- powidła (u mnie dżem aroniowo-jagodowy)

Rodzynki namaczamy w gorącym mleku/wodzie aby zmiękły. Żółtko ucieramy z cukrem, dodajemy ser i aromat, a także rodzynki i miksujemy całą masę.

Kiedy ciasto podwoiło swoją wielkość przystępujmy do lepienia bułeczek. Bierzemy niewielką ilość ciasta (w zależności od tego jakiej wielkości chcemy, aby bułeczki były), lekko spłaszczamy i w środek dajemy po czubatej łyżeczce masy. Zawijamy, tak aby serek nie wyciekł. To samo z powidłami.

Przed pieczeniem smarujemy bułeczki żółtkiem roztrzepanym z niewielka ilością ciepłej wody, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 180* na 20-25 minut. Do zarumienienia. Smacznego :)


czwartek, 8 maja 2014

Pomarańczowo - kakaowy krem z awokado i Hażbyki :)

Podobny krem już robiłam - przepis znajdziecie tutaj :)
Tym razem proporcje były takie same, jednak dodałam jeszcze świeży sok z pomarańczy, a samą pomarańczę dodałam na wierzch mojej kanapki :) Wyszło obłędnie pysznie. Pomarańcza i czekolada to na prawdę smaczne połączenie. Polecam z Habżykami "siemię lniane i słonecznik" :)



Składniki:
- pół dojrzałego awokado
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżeczka jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka kakao
- 1 łyżeczka świeżego soku z pomarańczy

Wszystkie składniki blendujemy. Podajemy z kawałkiem pomarańczy na chrupiącym pieczywie, u mnie Habżyki naturalne :)

Habżyki naturalne zawierają, oprócz siemienia lnianego całe ziarna słonecznika, które można zobaczyć i wyczuć podczas chrupania. Nie mają dodatkowych przypraw tak jak pomidorowo-bazyliowe czy cebulowo-czosnkowe, dlatego można je dodawać do potraw słodkich :) Polecam! :D

środa, 7 maja 2014

Gęsta owsianka jagodowa :)

W mojej zamrażarce uchowało się jeszcze pudełeczko zeszłorocznych jagódek. Pomyślałam, że dodam je do mojej ulubionej owsianki. Wyszła przepyszna :) Przepis jest prosty, warty spróbowania. Nawet kolor wyszedł fajny :)




Składniki:
- 200 ml mleka
- 4 łyżki płatków owsianych
- 1/3 szklanki jagód (u mnie mrożone)
- słodzidło (u mnie stewia)

Płatki zalewamy wrzątkiem, są gotowe do momentu wchłonięcia wody. Mleko zagotowujemy, dodajemy płatki, jagody i słodzidło. Gotujemy jeszcze przez ok. 8 minut. Następnie odstawiamy na 15-20 w celu mocniejszego zgęstnienia owsianki i lekkiego jej ochłodzenia, które się przydało podczas ostatnich gorących dni :)

W lato można przygotować ją wcześniej i wstawić na noc do lodówki. A rano mamy gotowe śniadanko na upalne dni :)

wtorek, 6 maja 2014

Twarożkowa pasta z awokado i Habżyki :)

Awokado dojrzało, więc trzeba je jak najlepiej wykorzystać :) Uwielbiam awokado na słodko, w postaci czekoladowego kremu, ale dzisiaj mam dla Was wersję wytrawną. Bardzo smaczną, kremową pastę z twarożkiem, w towarzystwie Habżyków, u mnie pomidorowo-bazyliowych :)



Składniki:
- pół dojrzałego awokado
- 100 g twarogu chudego
- sól
- przyprawy wg uznania (u mnie pieprz prawdziwy, ziołowy, cayenne)

Wszystkie składniki zblendować. Podawać z chrupiącymi Habżykami, bądź świeżym pieczywkiem :)

Habżyki pomidorowo-bazyliowe odznaczają się aromatycznym zapachem, chrupkością i tym, że nie poprzestaniesz na jednym :) Jedna kromeczka dostarcza 51 kcal. Z pastą smakują wyśmienicie :)

poniedziałek, 5 maja 2014

Coś się do mnie uśmiecha - to Habżyki :)

Te urocze, małe, kolorowe pudełeczka skrywają w sobie przepyszny skarb. A jaki? Zaraz się przekonacie :)


Kiedy dowiedziałam się o Habżykach byłam bardzo ciekawa jak dokładnie wyglądają, smakują, po prostu chciałam je spróbować :) I udało się! Dzięki 42* Raw and Happy mogę Wam je dzisiaj przedstawić.

To nowatorski produkt, który mam nadzieję bardzo szybko znajdzie swoich zwolenników, ja już należę do tej grupy :) Wystarczy na nie spojrzeć, aby się zakochać :) Te kolorowe buźki uśmiechają się do nas, i za każdym razem kiedy na nie spojrzę ja również się uśmiecham :) Pozytywnie wpływają na mój nastrój :)

Czym są  Habżyki? To chlebek lniany, niepieczony żywy, z nisko przetworzonych warzyw i siemienia lnianego. Chlebki powstają w oparciu o technologię niedopuszczającą do obróbki termicznej żywności. Dzięki czemu zachowują wszystkie wartości odżywcze - witaminy, składniki mineralne, białka i naturalne enzymy zawarte w roślinach. 



Dobroczynne wartości Habżyków:
  • 100% naturalne składniki
  • niski indeks glikemiczny 
  • wysoka zawartość błonnika
  • nie zawierają soi, glutenu, mleka, jaj, konserwantów, spulchniaczy, wypełniaczy
  • wysoka zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych - Omega 3, 6, 9
  • bogactwo przeciwutleniaczy
  • wysoka zawartość białka
  • źródło naturalnych lignanów
  • 100% Raw
  • bez GMO
  • idealne dla wegan
Jak wspominałam chlebek jest żywy, co oznacza, że w odpowiednich warunkach potrafi zakiełkować :D Filmik tego procesu można obejrzeć na stronie 42* Raw and Happy.

Od razu, kiedy je dostałam przystąpiłam do degustacji. Smak mnie bardzo zaskoczył, pozytywnie zaskoczył :D Jest całkowicie inny od dotychczas spożywanych przeze mnie podobnych produktów, czyli np. chlebków chrupkich. Są lekko chrupkie, o oryginalnym smaku, przepełnione ziarnami siemienia lnianego.

Można je spożywać praktycznie do wszystkiego. Jako substytut pieczywa, do różnych past, kremów, zupek, na słono, słodko i jako przekąskę :) Wkrótce przestawię Wam moje propozycje wykorzystania Habżyków :)

Można je zamówić na stronie sklepu 42* Raw and Happy. Obecnie są dostępne trzy smaki:
- Habżyki pomidorowo-bazyliowe
- Habżyki cebulowo-czosnkowe
- Habżyki słonecznikowo-lniane
Każde opakowanie chlebków (70g) kosztuje 10,69 zł. Może cena jest troszkę duża, ale warta produktu. Płacimy za zdrową, pełnowartościową żywność. Nie musimy ich jeść przecież codziennie, ale warto je wprowadzić chociaż raz na jakiś czas, dla urozmaicenia diety i oczywiście dla naszego zdrówka :)

Zapraszam również na Facebooka - Chcę żyć zdrowo.

niedziela, 4 maja 2014

Dietetyczny krupnik :)

Szybka i prosta w przygotowaniu zupka dietetyczna. A dokładnie krupniczek. Syci na długo, ma mało kalorii i jest źródłem wielu witaminek. W wersji wegańskiej/wegetariańskiej można pominąć mięsko. Wychodzi równie pyszna. Próbowałam :)


 Składniki:
- 1,5 l wody
- 3 średnie marchewki
- 1 średnia pietruszka
- kawałek selera
- pół średniej cebuli
- 200 g piersi z kurczaka/indyka
- 1 ząbek czosnku
- 1 mały por (bez zielonych liści, wówczas połowa)
- 50 g kaszy jęczmiennej
- 1 liść laurowy
- 1 ziele angielskie
- 1 gałązka magii, natki pietruszki
 - przyprawy: sól, pieprz prawdziwy, pieprz ziołowy, pieprz cayenne (w wersji łagodnej pominąć)

Wstawiamy wodę z obranymi i pokrojonymi warzywami oraz mięsem. Od momentu zagotowania gotujemy przez 25 minut, następnie wsypujemy kaszę i dodajemy przyprawy. Gotujemy do miękkości kaszy, czyli około 20 minut. Podajemy posypany świeżą natką pietruszki :)


sobota, 3 maja 2014

Pasztety sojowe Polsoja - TEST :)

Dzięki współpracy z Polsoja miałam możliwość wypróbowania wielu pysznych produktów powstałych  wyłącznie z surowców roślinnych, głównie z soi. Jednym z nich był właśnie pasztecik sojowy, a dokładnie trzy rodzaje.
Spożywałam już różnego rodzaju paszteciki sojowe, które mi bardzo smakowały. Świetnie zastępują te tradycyjne, których z oczywistych powodów (skład, to z czego są produkowane itd.) nie jadam  :D
Jak dotąd nigdy nie miałam okazji próbować tych od Polsoja. Aż do teraz. W skrócie powiem, że są przefantastyczne :) Po szczegóły zapraszam do dalszej części posta.



Pasztet sojowy tradycyjny

To jest najlepszy z najlepsiejszych pasztetów jakie jadłam! Nazwa nie kłamie, ten tradycyjny pasztet smakuje dosłownie jak....tradycyjny. Tak, to prawda nie jadam pasztetów mięsnych, psztetówek itd., ale nie okłamujmy się, na pewno każdy kiedyś chociaż maznął kanapkę tym "smarowidłem", chociażby jak był młodszy czyli tak jak ja. Dlatego też wiem do jakiego smaku porównuję pasztecik od Polsoja.
Jeżeli uwielbiasz pasztety, a odstrasza Cię ich skład, lub po prostu nie jadasz mięsa pasztet sojowy tradycyjny Polsoja jest idealny dla Ciebie. Uwierz mi smak jest identyczny, a nie przepraszam jest 100 razy lepszy! Świetnie doprawiony, świetna konsystencja - IDEAŁ. Ja byłam w szoku. Dosłownie :)

Jedna porcja dostarcza 66 kcal.



Vege pasta francuska

Jest bardzo delikatny, ma wyważony smak i kremową konsystencję. Jest bardziej rzadszy (co nie oznacza, że lejący, to to nie :D) od pozostałych rodzajów. Bardzo polubiłam go w towarzsytwie chrupiącego pieczywa, a szczególnie z chlebkiem chrupkim.

Jedna porcja dostarcza 37 kcal. 



Vege pasta węgierska 

To coś dla miłośników lekkiej pikanterii, czyli dla mnie. Świetnie dobrane przyprawy, czyli papryka, pomidor, ogórek konserwowy, które możecie zobaczyć na zdjęciu. Razem, ta mieszanka sprawia, że pasta jest bardzo aromatyczna i oznacza się oryginalnym smakiem.




Podsumowując. Pasztet oraz pasty spożywałam z dodatkiem pieczywa, chlebka chrupkiego i wafli ryżowych. Wszystko do siebie pasowało. Konsystencja sprawiała, że rozsmarowywanie było przyjemne i  nie musiałam "walczyć" z nożem i pieczywem :D. Zwróciłam również uwagę na opakowanie. Moim zdaniem, jak najbardziej praktyczne, w odpowiedniej wielkości, a do tego w pięknych, zielonych barwach. W składzie, tak jak wspominałam znajdziemy tylko surowce roślinne, a dokładnie ziarno soi, olej roślinny, przyprawy i skrobię kukurydzianą.
Zachęcam Was do ich spróbowania, a także do zamienienia standardowych pasztetów na te od Polsoja. Mają dobry skład, wyśmienity smak, a do tego są źródłem pełnowartościowego białka. Obecnie są dla mnie najsmaczniejsze i na pewno zostanę przy nich na dłużej :D

piątek, 2 maja 2014

Dietetyczne pełnoziarniste pierogi z soczewicą i .... :)

I właśnie cóż to za tajemniczy składnik? To kiełbaska curry Polsoja! Zestaw soczewica + kiełbaska sojowa sprawdził się w 100%. Farsz wyszedł pyszny. Masa jest zwarta, ale zachowuje przy tym swoją delikatność. Przyprawy dopieściły całość. Polecam! Fajna propozycja obiadu również dla wegan i wegetarian :)


Składniki na ciasto:
- 150 g mąki pełnoziarnistej (użyłam "Basi" z pełnego przemiału)
- 100 ml gorącej wody
- sól

Składniki łączymy ze sobą i  wyrabiamy ciasto. Uwaga! Wyjdzie dość twarde, jednak nie wpłynie to na efekt końcowy :) Rozwałkowujemy je na najbardziej możliwy cienki placek, wycinamy kółka za pomocą szklanki. Z podanych składników wyszło 23 pierogi.

Składniki na farsz:
- 50 g suchej soczewicy (lub po ugotowaniu 130 g)
- 1 malutka cebulka                 
- 1 kiełbaska curry Polsoja
- przyprawy: sól, pieprz ziołowy, pieprz caynne, tymianek, zioła prowansalskie, curry.

Soczewice gotujemy według instrukcji na opakowaniu (u mnie było to 25 minut). Cebulkę kroimy i podsmażamy na wodzie, tzn. bardziej dusimy :) Kiełbaskę kroimy w niewielkie kawałki. Dodajemy przyprawy. Wszystko miksujemy za pomocą blendera. Nie podjadamy! :D Farszu starczy akurat na 23 pierogi :) Nakładamy po pół czubatej łyżeczki do każdego pieroga, mocno sklejamy.

Pierogi wrzucamy do wrzącej, lekko osolonej wody. Kiedy wypłyną na wierzch gotować jeszcze przez 5 minut.

Kilka wskazówek:
1. Jeżeli ciasto zrobiliśmy wcześniej niż farsz należy je przykryć,aby nie wyschło.
2. W trakcie klejenia pierogów również warto przykryć ciasto, chroniąc przed wysuszeniem.

Policzyłam wartość energetyczną jednego pierożka i wyszło, że ma ok. 35 kcal. Ale malutko :)
Ja jadłam swoje polane jogurtem naturalnym. Pycha! :D



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...