sobota, 27 września 2014

Drobiowe pulpeciki z chilli i bazylią :)

Drobiowe pulpeciki są idealną propozycją na obiad, choć dobrze pasują także na kolację :) Są proste w przygotowaniu, nie wymagają dużej ilości składników i bardzo szybko się je robi :) I oczywiście są bardzo smaczne i zdrowe :) W celu nadania im ciekawego smaku dodałam świeże listki bazylii i świeżą papryczkę chilli :) Ty możesz wybrać inne dodatki, myślę że dobrze pasowałaby także natka pietruszki, czosnek i inne zioła, tak na prawdę możliwości jest wiele ;)







Składniki (10 sztuk):
- 300 g mielonej piersi z kurczaka
- 1 jajko
- 2 łyżeczki otrąb
- kilka listków bazylii
- pół papryczki chilli
- sól, pieprz, pieprz cayenne

Listki bazylii i chilli posiekać drobno. Wszystkie składniki wymieszać ze sobą, wyrabiać przez kilka minut i formować kulki. Piec w nagrzanym piekarniku na 180*C przez 20 minut.







piątek, 26 września 2014

Koktajl bananowo-malinowy z błonnikiem witalnym :)

Prosty koktajl owocowy, na bazie maślanki ze słodkim bananem i lekko kwaskowatymi malinkami :) Pyszny i banalnie prosty. Ale tak to już chyba jest, że to co proste i niewymyślne zawsze smakuje najlepiej :D
Koktajl jak koktajl, ale co to za błonnik witalny? Produkt ten otrzymałam do przetestowania od ViVio.



Błonnik witalny, inaczej błonnik oczyszczający to mieszanka nieprzetworzonych łusek babki płesznik oraz nasion babki jajowatej.
Babka płesznik pęcznieje w jelitach i usprawnia proces przemiany materii. Wchłania niepotrzebne substancje, które dostają się do organizmu wraz z jedzeniem. Wpływa pozytywnie na trawienie i pomaga w problemach z zaparciami.
Babka jajowata bogata jest w dużą ilość zdrowotnego śluzu, który pęcznieje w żołądku, dzięki czemu pozytywnie wpływa na proces odchudzania, zmniejszając uczucie głodu. Śluz okrywa także ściany jelit i tym samym ogranicza wchłanianie tłuszczów i cukrów. Ponadto pomaga w problemach trawiennych i zaparciach.

Właściwości zdrowotne błonnika witalnego:
- wspomaga kuracje odchudzające, pęcznieje w żołądku, zmniejsza uczucie głodu i apetyt
- pomaga przy problemach trawiennych i zaparciach
- pozbywa się z organizmu toksyn
- obniża ciśnienie krwi, poziom złego cholesterolu i trójglicerydów
- wpływa pozytywnie na samopoczucie, likwidując senność, zmęczenie, poprawiając koncentrację
- oczyszcza wątrobę z toksyn
- jest nieoceniony w profilaktyce raka jelita grubego oraz choroby wieńcowej

Zaleca się go spożywać w formię rozpuszczonej w płynach, w proporcji 1-2 łyżeczki na szklankę wody, mleka, soku. Wymieszać, odczekać 5 minut i wypić. Odradza się jedzenia go "na sucho". Należy pamiętać o piciu ok. 1.5 l wody w ciągu dnia.

Błonnik witalny kupisz w sklepie Coś dla zdrowia :)

Na pierwszy raz dodałam go do koktajlu i był praktycznie nie wyczuwalny, więc nie powinno stanowić problemu jego spożywanie. Najlepiej jednak pić go rozrobionego z wodą i nie zapominać o płynach w ciągu dnia :)




Składniki na 1 porcję koktajlu bananowo-malinowego:
- 200 ml maślanki
- pół dużego dojrzałego banana
- 1 szklanka malin
- 1 łyżeczka błonnika witalnego ViVio


Wszystkie składniki dokładnie zmiksować, pić od razu po przygotowaniu.






środa, 24 września 2014

Młody jęczmień :)

W ramach współpracy z ViVio otrzymałam do przetestowania młody jęczmień. Nie ukrywam, że byłam bardzo zaciekawiona tym produktem. Troszkę o nim czytałam i bardzo zainteresowały mnie jego właściwości. Zacznijmy może od tego czymże jest "młody jęczmień"? :D



Młody jęczmień to nic innego jak...jęczmień, młody i zielony :) Zbierany po około tygodniu przechodzi przez specjalne zabiegi suszenia, dzięki którym nie traci swoich cennych właściwości. Młody jęczmień jest jeszcze bardziej wartościowszy ze względu na to, że jest młody :D W niektórych przypadkach im młodsza roślina tym bardziej bogatsza w związki odżywcze.


Właściwości zdrowotne młodego jęczmienia:
- bogaty w witaminy i minerały takiej jak: C, E, B1, B2, B6, beta-karoten, potas, kwas foliowy
- wzmacnia kości poprzez zawartość wapnia
- obecność żelaza przeciwdziała anemii
- jest dobrym źródłem magnezu, który zapobiega skurczom mięśni i łagodzi skutki stresu
- zwiększa odporność dzięki obecności manganu
- dba o włosy i paznokcie za sprawą cynku i krzemu
- chroni przed wolnymi rodnikami dzięki obecności selenu
- dzięki zielonemu kolorowi, a bardziej chlorofilowi wzmacnia układ krążenia, poprawia stan flory jelitowej, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie
- skuteczny w profilaktyce oraz zwalczaniu wielu odmian raka oraz miażdżycy
- działa oczyszczająco na organizm, pomagając usunąć z niego toksyny
- posiada właściwości odkwaszające organizm
- świetnie sprawdza się w kuracjach odchudzających, dzięki zawartości lekkostrawnych składników odżywczych spalających tłuszcz

Jak się go spożywa?
Młody jęczmień w postaci sproszkowanej łatwo rozpuszcza się w wodzie i tak powinno się go pić. W szklance napoju, tudzież soku, mleka, choć najlepiej wody należy rozpuścić 1-2 łyżeczki młodego jęczmienia i wypić na pół godziny przed posiłkiem. UWAGA! Nie wolno tego robić w napojach ciepłych, bowiem traci on swoje właściwości.
Pierwsze efekty widoczne są już po kilku dniach! Dlatego ja również zabieram się za "sączenie" nektaru z młodego jęczmienia i oczekuję ogólnej poprawy organizmu :)


A co ze smakiem?
Nie będę Was oszukiwać i pisać, że jestem zachwycona jego smakiem i konsystencją :D Bo bym skłamała :D Powiem tak, smak nie powala, pływające kawałeczki trawy również nie. Pierwszą filiżankę wypiłam z zatkanym nosem i zamkniętymi oczami, ponieważ po pierwszym łyku stwierdziłam, że więcej nie przełknę :D Ale to są tylko moje odczucia, czytałam, że innym nie przeszkadza jego smak i nie mają problemu z jego wypiciem. Ja również się nie zniechęcam i nie ma zamiaru Was zniechęcać. Swoją kurację mam zamiar zacząć i choćbym miała pić go z zatkanym nosem to i tak wykorzystam całe pudełeczko :D Przecież to samo ZDROWIE!!! :D Już tak mam, że mimo tego, że coś mi nie smakuje, a wiem, że jest niezwykle cenne pod względem zdrowotnym to i tak to zjem czy właśnie wypiję :) I Wam też radzę :)

Z młodym jęczmień zrobiłam już babeczki, to znaczy krem do babeczek, a raczej muffinek dyniowych :) Widzieliście? Jeżeli nie to zapraszam TUTAJ :)

A po młody jęczmień zapraszam do sklepu Coś dla zdrowia, gdzie obecnie kupicie go w promocyjnej cenie ;) Więcej o młodym jęczmieniu dowiecie się TUTAJ :)

Zapraszam do zapoznania się z produktem i rozpoczęcia z nim kuracji :) Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam "NA ZDROWIE" :D

wtorek, 23 września 2014

RECENZJA - Schudnij pysznie jesienią i zimą :)

Dzisiaj pierwszy dzień jesieni. Dni stają się coraz krótsze, coraz szybciej nadchodzi mrok, pogoda obfituje w deszcze i wiatry. Na zewnątrz z dnia na dzień robi się zimniej. Nim się obejrzymy spadnie pierwszy śnieg. Przyjdzie mróz, chłód a wraz z nimi niechęć do wszystkiego. Nie tylko Ty chowasz się przed zimnem nie wychodząc z domu, pijąc którąś już z kolei gorącą, słodką herbatkę i zaszywając się w swoich "czterech ścianach" pod kocem, przed telewizorem, zapominając o jakiejkolwiek aktywności. Niestety, ale takich osób jest więcej. Jednak jest ktoś kto może temu zaradzić. Z pomocą przychodzi nam Magdalena Makarowska i jej książka: "Schudnij pysznie jesienią i zimą" :)


"Schudnij pysznie jesienią i zimą" składa się z przepisów na chłodne dni, sezonowego programu odchudzania i zasad żywienia na stałe. Lektura przepełniona jest interesującymi wiadomościami, kolorowymi zdjęciami i motywacyjną treścią. Książka sprawi, że łatwiej będzie Ci przejść na dietę w okresie zimowym, bowiem zawiera cenne porady i wskazówki dotyczące diety, a także dostosowuje nasz jadłospis do aktualnej oferty produktów żywnościowych.

Z pierwszych kartek książki znajdziesz odpowiedź na pytanie "Czy odchudzanie zimą ma sens?" I ja Ci mówię, że ma! Wystarczą dobre chęci, silna motywacja i dobra pomoc w postaci odpowiednio przygotowanego programu odchudzania, który właśnie znajdziesz w omawianej pozycji :)



Makarowska pisze: "Niezaprzeczalnym faktem jest to, że zimą nasz organizm spala więcej kalorii, aby oprócz obsłużenia zwykłych procesów życiowych ogrzać ciało w niskiej temperaturze otoczenia". I to jest jeden z powodów, aby zacząć proces odchudzania właśnie teraz :)

W książce znajdziesz szczegółowo wyjaśnione zasady diety jesienno-zimowej, mówiące np. oodpowiedniej kolejności posiłków, aktywności ruchowej czy uzupełnieniu diety w mikro- i makroelementy oraz witaminy.
Dowiesz się jakie są niezbędne produkty w zimowej diecie, mowa tu o imbirze, kiszonkach (ogórki, kapusta), Yerba mate czy pomidorach.


Autorka zachęca także do założenia swojego malutkiego ogródka na parapecie :) Dokładnie chodzi o wszelakie zioła, od estragonu po bazylię i melisę. Jest również przepis na domową jarzynkę bez E ;)

W rozdziale I dość obszernie wyjaśniona jest dieta odkwaszająca. Ukazane są objawy oznaczające zakwaszenie, czynniki zwiększające ryzyko zakwaszenia organizmu, a także zasady prawidłowej diety odkwaszającej.

Rozdział II, zatytułowany "Domowa spiżarnia" jest źródłem przepisów na własnej roboty dżemy, konfitury, pasty, które będziesz mogła/mógł przygotować na zimę i cieszyć się smakami lata np. podczas wichury śnieżnej :)

Kilka kartek poświęconych jest tematowi soli i cukru. Autorka przedstawia rodzaje soli i cukru, zamienniki standardowego "białego proszku". Dowiesz się jaką sól i cukier wybrać, aby wyszło na zdrowie :)

"Schudnij pysznie jesienią i zimą" zawiera porady dotyczące mrożenia i rozmrażania żywności, co w okresie zimowym jest częstą czynnością. Dowiesz się jak prawidłowo mrozić produkty żywnościowe, poczynając od warzyw, owoców, a kończąc na rybach, mięsie. To samo z rozmrażaniem. Jest też przejrzysta tabelka mówiąca o przydatności produktów spożywczych zamrożonych w temperaturze -18*C do -20*C, np. termin warzyw mrożonych wynosi 9-12 miesięcy.

Magdalena Makarowska zachęca do spożywania produktów kiszonych, głównie ogórków i kapusty. Są one bowiem bogate w właściwości zdrowotne, a także stanowią dobre źródło cennych kwasów i probiotyków.
Znajdzie się czas na kiszenie :) Z autorką zakisisz kapustę i ogórki, np. "w szacie musztardowej" :) Brzmi pyszne :)


To na co szczególnie zwraca uwagę autorka to temperatura posiłków. W okresie jesienno - zimowym dania powinny być ciepłe, aby syciły na dłużej i rozgrzewały organizm. I tak poznasz przepisy na przygotowanie własnej owsianki, granoli, jaglanki, placuszki serowe, róże omlety. Przedstawione ich zdjęcia są niezwykle barwne i można wywnioskować, że przepisy te są bardzo smaczne :)


Przed ostatni rozdział to odpowiednio dostosowana ułożona dieta jesienno - zimowa, pełna ciekawych przepisów, prostych w przygotowaniu i zawierających łatwo dostępne produkty. Dania opatrzone są barwnymi zdjęciami, od których patrzenia burczy w brzuchu :) W każdym dniu autorka przypomina o wypiciu ciepłego płynu, np. szklankę napoju z imbiru lub Yerba mate. Tydzień zawsze kończy się niezbędną listą produktów, w które należy się zaopatrzyć, aby przygotować te wszystkie pyszności :) Sezonowy program odchudzania ułożony jest na 48 dni, gdzie jadłospis zmienia się co drugi dzień. Jest to świetne rozwiązanie, bowiem wielkość dań obiadowych i kolacyjnych przygotowana jest na dwa dni, dzięki czemu zyskujesz czas i gotujesz tylko dzień wcześniej, a na drugi już masz wszystko gotowe :) W planie żywnościowym znajdziesz ciekawe propozycje na II śniadanie i podwieczorek, których składniki są łatwo dostępne i ogólnie proste w przygotowaniu, no bo kto nie potrafi zrobić, a raczej połączyć - jogurtu z otrębami i plastrem świeżego ananasa? :) Jest dużo owoców i świeżych soków. Interesujące przepisy na zupy, dania mięsne i oczywiście słodkie śniadania :)


Na końcu znajdziesz szczegółowo opisany program stabilizacyjny, czyli tak zwane "życie po diecie". Zawarte są tu nowe zasady, wprowadza się nowe produkty, lekko podwyższa kaloryczność. Ciekawe przepisy na pewno zachęcą Cię do gotowania, np. papryki faszerowane kaszą gryczaną, naleśniki razowe ze szpinakiem i fetą, suflet czekoladowy z wanilią czy kulki migdałowe :) Uwierz mi, to wygląda pysznie :)


Podsumowując
Magdalena Makarowska wydała kolejną świetną książkę, która nie tylko zaciekawi, ale i pomoże. "Schudnij pysznie jesienią i zimą" to propozycja dla osób odchudzających się, dla tych którym lato przyniosło kilka kilogramów więcej, i tych którzy chcą wzbogacić i urozmaicić swój zimowy jadłospis w ciekawe przepisy. Jest tam wiele na prawdę ciekawych i interesujących wiadomości, które pomogą Ci przebrnąć przez cały okres odchudzania. Lektura motywuje. Samo jej otwarcie zachęca do rozpoczęcia kuracji. Przejrzyste strony, kolorowe fotografie, prosta do zrozumienia treść i łatwość, dzięki której bez problemu przyjdzie Ci stosować ową dietę. Ja jestem zachwycona i sama korzystam już z zamieszczonych tam przepisów :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria :)

niedziela, 21 września 2014

Dyniowe muffinki z zielonym kremem :)

Dynia na dobre zagościła w mojej kuchni :) Dziś prezentuję Wam żółciutkie muffinki z kremem o bardzo ciekawej barwie :) Zielony! Piękny kolor, który w jedzeniu nie zawsze zachęca do konsumpcji :D Ja tam "zielone" uwielbiam i tym razem również jestem zachwycona :) Zieloną barwę otrzymałam dzięki dodaniu młodego jęczmienia w proszku :) Byłam ciekawa reakcji rodziny, których wzięłam za "testerów" :D Obawiałam się, że kolor ich zniechęci, ale na szczęście - myliłam się. Krem był dosłownie wyjadany z muffinek :D I takiego efektu oczekiwałam :) Dodatek mielonego siemienia lnianego do kremu sprawił, że nabrał on stałej konsystencji, dzięki czemu łatwo go nakładać na babeczki, a poza tym wzbogacamy wypiek w cenne właściwości zdrowotne :)
Muffinki są bez dodatku jajek, lekkie, zdrowe, nieco kleiste, z nutką cynamonu :) Całość smakuje wybornie! :)



Składniki (na ok. 6 muffinek):
- 4 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej (80g)
- 3 łyżki kaszki kukurydzianej (50g)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 120 g puree z dyni
- 100 ml mleka
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżka oleju
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2 łyżki ksylitolu bądź inny dowolny słodzik naturalny

Na krem:
- 2 czubate łyżki jogurtu naturalnego
- 1 płaska łyżeczka mielonego siemienia lnianego
- 1 łyżeczka młodego jęczmienia w proszku ViVio
- pół łyżeczki stewii w proszku




Składniki na muffinki połączyć ze sobą i zmiksować. Masę rozłożyć do muffinek, nakładając po 1,5 łyżki ciasta. Wstawić do lekko nagrzanego piekarnika na ok. 20-25 minut.
Składniki na krem połączyć i dobrze wymieszać. Przystroić nim ostudzone muffinki.
Gotowe! Smacznego :)



sobota, 20 września 2014

Mega puszysty omlet z puree z dynii :)

Cofam słowa, które wypowiedziałam tutaj :D Ten omlet jest po prostu genialny! Przepyszny! Koniecznie go zróbcie! A będziecie wiedzieć o czym mówię :D Ja już wiem, czym będę się zajadać w jesienno - zimowe poranki :) Puree z dyni zrobiłam już kilka dni temu, zapasteryzowałam, więc nie powinno mi go zabraknąć :D
Podczas robienia omletu zapomniałam dodać proszek do pieczenie, ale wiecie co, on wcale jest nie potrzebny! Puree z dyni świetnie go zastępuję. Omlet wyszedł bardzo puszysty, grubiutki, bardzo aksamitny i kremowy, nie opada po przełożeniu na talerzyk :) Uwaga, jest bardzo sycący, ale jest też bardzo pyszny, więc bez obaw - nic się nie zmarnuje :D W razie czego można zmniejszyć troszkę proporcję poszczególnych składników :D






Składniki:
- 2 jajka + 1 białko
- 2 łyżki mąki pszennej/ pszennej pełnoziarnistej/ pszennej żytniej
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2 czubate łyżki puree z dyni
- 1 łyżeczka oleju (u mnie z awokado)
- dodatkowo: jogurt naturalny, ulubione owoce

Przygotowanie:
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, a żółtka zmiksować z cukrem waniliowym. Do żółtek dodać puree z dyni i zmiksować. Dodać mąkę i ubite białka. Miksować na małych obrotach do połączenia się składników. Na patelni rozgrzać łyżeczkę oleju. Wlać masę, zmniejszyć ogień, przykryć pokrywką i smażyć po 3 minuty z każdej strony. Podawać z jogurtem i ulubionymi owocami :)






piątek, 19 września 2014

Miodowo - waniliowa quinoa z truskawkami :)

Pierwszy raz miałam okazję spróbować quinoę :D I już wiem, że nie był to ostatni raz! Od teraz na pewno częściej będzie gościć w moim jadłospisie. Wzbogaca kuchnię w nowe smaki i wnosi do diety wiele cennych właściwości zdrowotnych :) Dziś przygotowałam z niej zdrowy deser, który równie dobrze może stanowić pyszne śniadanie :)


Komosa ryżowa, czyli inaczej quinoa należy do zbóż bezglutenowych, dzięki czemu mogą ją spożywać osoby chore na celiakię, świetnie zastępuje popularne kasze i można ją przygotowywać na wiele sposobów, zarówno na słodko jak i słono :) Jest źródłem pełnowartościowego białka zawierającego wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne. Ponadto odznacza się wysoką zawartością żelaza, wapnia, fosforu, manganu, magnezu, potasu, cynku, witamin C, E, D i z grupy B. Powinny spożywać ją osoby cierpiące na migrenowe bóle głowy, depresje, cukrzycę, miażdżycę. Dzięki dużej zawartości błonnika reguluję pracę przewodu pokarmowego. Przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej i wzrost masy mięśniowej. 
Przed spożyciem komosy ryżowej należy najpierw wypłukać nasiona, aby pozbyć się naturalnie występującej substancji - saponiny, która nadaje gorzkiego smaku. Następnie nasiona warto uprażyć na suchej patelni, dzięki czemu quinoa wzbogaci się o słodko - orzechowy smak! Mniam :)
Ciekawostka odnośnie saponiny, którą znalazłam w sklepie internetowym Coś dla zdrowia - "Saponina w kontakcie z wodą zamienia się w pianę, za pomocą której można wyprać ubrania lub umyć naczynia."
A teraz przejdźmy do przepisu :)


Składniki (na 1 porcję):
- 3 łyżki komosy ryżowej Vibio 
- 200 ml mleka
- 1 łyżeczka miodu
- 1 płaska łyżeczka stewi waniliowej
- 5 truskawek lub inne dowolne owoce
- 2 płaskie łyżki jogurtu naturalnego
- kilka malin

Quionę wypłukać. Następnie uprażyć na suchej patelni przez 5 minut. Przełożyć do rondelka, zalać mlekiem,
dodać stewię waniliową (bądź dowolny aromat) i gotować ok. 20 minut, do całkowitego wchłonięcia mleka. Przed końcem gotowania dodać miód i pokrojone w kostkę truskawki i wymieszać. Podzielić na dwie części. Najpierw przełożyć do słoiczka jedną połowę, następnie polać jogurtem naturalnym, ułożyć kilka malin, przykryć pozostałą częścią komosy i przystroić truskawką :) Smacznego! :)




Wysokiej jakości quinoę możecie zakupić w sklepie Coś dla zdrowia :) Zajrzyjcie do oferty, bo jest tam dużo ciekawych i zdrowych pozycji :)

środa, 17 września 2014

Paprykowy bakłażan z piersią z kurczaka i frytki do tego :)

To była miłość od pierwszego...spróbowania :D Pokochałam bakłażana za smak, prostotę w przygotowaniu i możliwość przygotowania z niego wielu pysznych smakołyków :D Tak jak dzisiaj - propozycja obiadowa :) Bakłażan nafaszerowany chudym mięskiem, warzywkami + frytki, oczywiście z bakłażana :D Prezentuję danie na 1 osobę, dlatego drugą połówkę bakłażana wykorzystałam na frytki :) Ale równie dobrze możesz zrobić dwie porcje bakłażana faszerowanego :)


Składniki:
- średni bakłażan
- 100 g piersi z kurczaka
- 1/3 małej papryki
- 1/3 papryczki chilli
- mała cebulka
- 2 plastry pomidora
- mała garstka startego sera żółtego/mozzarelli
- świeże listki bazylii (można użyć suszonej)
- przyprawy: wg upodobań, u mnie: sól, pieprz ziołowy, prawdziwy, cayenne, curry, zioła prowansalskie, tymianek, oregano

Farsz z piersią z kurczaka i warzywami :)

Nafaszerowany bakłażan przed upieczeniem :)

Nafaszerowany bakłażan przed upieczeniem :)

Bakłażan wędruje do piekarnika :)


Bakłażana należy umyć i przekroić wzdłuż. Wyciąć delikatnie środek, uważając aby nie uszkodzić skórki. Oprószyć solą i odstawić na 20 minut. Następnie za pomocą papierowego ręcznika ściągnąć kropelki z wierzchu warzywa, w ten sposób pozbywamy się gorzkiego smaku. W tym czasie przygotowujemy farsz. Pierś z kurczaka kroimy w kostkę, tak samo postępujemy z paprykami i cebulką. Przyprawiamy, mieszamy i odstawiamy na chwilkę. Osuszonego bakłażana oprószamy lekko solą i ulubionymi przyprawami, faszerujemy, na wierzch kładziemy plastry pomidora i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 180* na 30 minut, 5 minut przed końcem pieczenia posypać tartym serem :) 
Jeżeli chcesz zrobić frytki zapraszam do wcześniejszego przepisu, o TUTAJ :D



wtorek, 16 września 2014

Koktajlowy krem pomidorowy :)

Nasuwa się pytanie - dlaczego koktajlowy? :D A no bo z pomidorków koktajlowych! :D Tak, tak - z tych malutkich, słodziutkich, czerwonych kuleczek :) Zupka jest delikatna, choć z ostrym akcentem, aksamitna, niezwykle aromatyczna, słodko - kwaśna, pyszna! Podałam ją z makaronem orkiszowym i kleksem z jogurtu :) Krem z pomidorów jest w pełni wegetariański, a także wegański, jogurt można zamienić na jogurt sojowy, pestki dyni czy słonecznika ;)


Składniki (na ok. 6 porcji)
- 700 ml wody
- 1 kg pomidorków koktajlowych
- 1 duża marchewka
- 1 średnia pietruszka
- kawałek selera
- 1 średnia cebulka
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka oleju (u mnie z awokado)
- kilka listków bazylii
- natka pietruszki
- koperek
- przyprawy: sól, pieprz prawdziwy, pieprz ziołowy, oregano, zioła prowansalskie, tymianek, pieprz cayenne (wszystkiego po szczypcie, sól do smaku)

1. Zagotować wodę. Marchewkę, pietruszkę, seler - obrać i pokroić drobno. Wrzucić do wrzątku i gotować ok. 30 minut.
2. W tym czasie na patelni rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną w talarki cebulkę i wyciśnięte ząbki czosnku. Podsmażyć przez chwilkę. Pomidorki przepłukać i dodać co cebulki z czosnkiem. Dusić pod przykryciem ok. 20 minut.
3. Do bulionu warzywnego dodać składniki z patelni, tj. cebulka z czosnkiem i pomidorki. Dodać wszystkie przyprawy i zioła (posiekane) oprócz soli. Zagotować. Gotować przez ok. 20-30 minut. Pod koniec doprawić solą.
4. Zupkę zmiksować na gładki krem. Nie obwiać się skórek z pomidorków. One również ulegną rozpadowi :) W ten sposób zachowujemy wszystkie, cenne właściwości pomidorów :)
5. Podawać z pełnoziarnistym makaronem/brązowym ryżem/jogurtem/jogurtem sojowym/pestkami dyni/słonecznika itp.
Smacznego! :)



Pora na pomidora!

poniedziałek, 15 września 2014

Współpraca z ViVio :)

Dzięki nowej współpracy z ViVio miałam możliwość spróbowania produktów, których jeszcze nie znałam smakowo :) Czytałam na ich temat, jednak nigdy nie miałam okazji kosztować :) I to jest fajne, że dzięki takim ludziom jak Pan Radek można poznać nieznane i zafascynować się nowymi smakami :)
Zaproponowane do współpracy produkty od razu przypadły mi gustu i bez wahania się na nie zgodziłam :) Ciekawość rosła z dnia na dzień, a ja z niecierpliwością wyczekiwałam paczuszki :)


Vivio.pl to miejsce, gdzie kupisz i zapoznasz się ze zdrową żywnością. Oferta jest obszerna i na prawdę bardzo atrakcyjna. Niskie ceny w zamian za wysokiej jakości naturalne produkty! Znajdziesz tu wiele ciekawostek i przydatnych informacji na temat poszczególnych artykułów żywnościowych. Każdy produkt przedstawiony jest bardzo dokładnie i opatrzony barwnymi zdjęciami. A strony aż miło się przegląda :) Wiele interesujących produktów na pewno przykuje Twoją uwagę :) 
Chcesz od razu przejeść do sklepu i zapełnić swój koszyk? Nie ma problemu :) Zapraszam na strony:
Coś dla zdrowia i Najlepsze przyprawy Świata. Uważaj i nie zgub się w bogatej ofercie przypraw z różnych zakątków kuli ziemskiej, gdzie poznasz nowe, ciekawe, interesujące smaki, połączone niekiedy w fantastyczne mieszanki :)

A co ja dostałam? Sami zobaczcie :D

1. Quinoa, czyli komosa ryżowa, dostępna TUTAJ :)


2. Błonnik oczyszczający, czyli Błonnik witalny, dostępny TUTAJ :)


3. Młody jęczmień, dostępny TUTAJ :)


4. Przyprawa - Pomidor z czosnkiem i bazylią, dostępna TUTAJ :) 


Już niedługo pojawią się przepisy z wykorzystaniem powyższych produktów, a także opisem poszczególnych artykułów, zwracając w szczególności uwagę na cechy zdrowotne, właściwości i zastosowanie :) Co jak co, ale takiej odżywczej bomby witaminowej w swoim domu chyba jeszcze nie miałam :) Czeka mnie przedjesienne oczyszczenie, wzmocnienie, naładowanie baterii nową energią, aby z pełnią sił przywitać nadchodzący zimowy okres :) Widzimy się niebawem :)

niedziela, 14 września 2014

Pasteryzujemy - PUREE Z DYNI - bardzo prosto, bardzo pysznie :)

Puree z dyni jest bardzo proste w wykonaniu, potrzeba troszkę czasu i można wyczarować takie pyszności :) W tym roku postanowiłam zapasteryzować dynię na zimę, ażebym mogła trochę pokombinować z dyniowymi przepisami :) Dynia sama w sobie jest bardzo smaczna, a dodanie jej do innych dań sprawi, że staną się bardziej ciekawsze w smaku, bardziej kremowe, delikatniejsze, jeszcze bardziej zdrowsze i nabiorą pięknego pomarańczowego kolorku ;) Purre z dyni wykorzystałam już do przygotowania omletu i jestem zachwycona! Przepis podam niebawem :) A tym czasem zabierajcie się za zrobienie dyniowych zapasów :D


Składniki:
- dowolna ilość dyni

1. Dynie oczyścić, ale nie obierać! Przekroić na cztery kawałki, (jeżeli jest na prawdę duuuża to na jeszcze więcej kawałków).
2. Włożyć do nagrzanego piekarnika na 180*C na 45-60 minut. Czas jest zależny od wielkości i rodzaju dyni. Moje dynie były małe, dlatego potrzebowałam 45 minut. Podczas pieczenia należy sprawdzić czy miąższ dyni jest już miękki.
3. Następnie dynię wyciągamy i odstawiamy do wystygnięcia. W tym czasie odlewamy wodę, która zebrała się w "dyniowych łódeczka", czyli kawałkach dyni.
4. Kiedy dynia ostygnie łyżką wybieramy miąższ uważając, aby nie zahaczyć o skórkę, którą należy wyrzucić.
5. Miąższ dyni zblenduj na gładką masę. Przełóż do oczyszczonych słoiczków.
6. Na dnie garnka układamy cienką ściereczkę, ustawiamy słoiczki, zalewamy wodą do 2/3 wysokości najmniejszego słoika i gotujemy. Po zagotowaniu się wody, pasteryzować przez 30 minut. Można pozostawić do ostygnięcia w garnku. I już! :D

                                                      Dyniowy zapas na zimę gotowy! :D 



Dynia na słodko i słono
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...