czwartek, 19 maja 2016

Bezglutenowo: kaszka, musli i chrupaki :)

W pierwszym poście o bezglutenowych produktach Incola pokazałam Wam artykuły, których recenzje obiecałam przedstawić za jakiś czas. Dziś nadszedł ten dzień i po wielu testach mogę Wam przedstawić swoje opinie dotyczące takich produktów jak: kaszka z malinami, musli z truskawkami i i malinami, musli z amarantusem oraz chrupaki - naturalne i o smaku pizzy. Mam nadzieję, że poniższe recenzje pomogą Wam w podjęciu decyzji o zakupie takowych artykułów. 


Połowę składników stanowią produkty ryżowe - mąka i płatki, w związku z czym można nazwać tę kaszę kaszką ryżową. Po otworzeniu saszetki unosi się piękny, malinowy zapach. Zawartość opakowania wsypałam do miseczki i zalałam zalecaną ilością gorącego płynu, u mnie była to woda. Kaszka bardzo szybko gęstniała, dlatego należy ją dość intensywnie i sprawnie wymieszać. Zapach malin nadal pozostał. Spodziewałam się, że danie to będzie bardzo słodkie, w końcu w składzie występuje zarówno cukier jak i syrop glukozowy. Jednak byłam miło zaskoczona, ponieważ słodycz jest wyważona, jak dla mnie w sam raz. Niekiedy można natrafić na nutkę kwaśności, za sprawą kawałków liofilizowanych malin, które są wyraźnie widoczne, mimo zawartości tylko 1,9% całego produktu. Kaszka jest przyjemna w smaku, puszysta, widoczne płatki ryżowe zmiękły podczas odstawienia kaszki na 3-5 minut po zalaniu i wymieszaniu z płynem. Malinowy smak wyraźnie czuć, co uważam za duży plus, tak samo jak brak jakiegokolwiek chemicznego posmaku. Całość smakuje naturalnie, kaszka nie jest przesłodzona i łatwa w jedzeniu, idealna dla małych dzieci i nie tylko! :D Jedyny minus to obecność syropu glukozowego :( Myślę, że bez problemów można byłoby go wyeliminować ze składników. Cukru wyeliminować całkowicie się nie da, kaszka w końcu musi być słodka :D Można by było zamienić go na jakiś zdrowszy odpowiednik, jak np. ksylitol. Mimo wszystko zawartość cukru w jednej porcji (65 g) nie jest aż nadto duża, bo nie całe 3 łyżeczki. Porcja dostarcza 260 kcal.

To małe krążki waflowe, które występują w wersji naturalnej i o smaku pizzy. Oba warianty mają wiele cech wspólnych, a różni je jedynie smak. Są bardzo, bardzo chrupiące, kruchutkie, nie kruszą się, a łamią na większe kawałki. Wafle naturalne smakują .....naturalnie :D jak to wafle bez żadnego dodatku smakowego :D Mimo to są bardzo smaczne, mają delikatny maślany smak. Te o smaku pizzy charakteryzują się smakiem i aromatem typowym dla takiego wypieku jak właśnie pizza. Przyprawy nie są aż nadto intensywne, a maślany smak i tutaj również jest obecny. Prawdopodobnie są pozbawione ostrych i pikantnych przypraw, ponieważ w smaku są łagodne. Oba rodzaje chrupaków pozbawione są konserwantów, barwników, tłuszczów uwodornionych, a w zamian składają się z tłuszczów organicznych, bio. Skład jest prosty, nie ma cukru, a sól znajduje się na ostatnim miejscu. Są ciekawą i smaczną propozycją na przekąskę między posiłkami. Bardzo mi zasmakowały, zarówno naturalne jak i te o smaku pizzy :)

Musli te to połączenie płatków jaglanych, gryczanych i ryżowych z dodatkiem rodzynek oraz liofilizowanych malin i truskawek.Wszystkie zboża są mocno chrupiące, jakby lekko spieczone, ponieważ nie przypominają naturalnych płatków jaglanych czy gryczanych. Cukier znajduje się w środku składników, przez co musli jak dla mnie jest zbyt słodkie. Wyraźnie widać dużą ilość rodzynek, za to bardzo mało malin i truskawek. Owoce nie są wyczuwalne, może niekiedy, jak się przegryzie małą cząsteczkę liofilizowanej maliny czy truskawki. Pachnie raczej zbożowo aniżeli owocowo. Uwielbiam w nich to, że są tak bardzo chrupiące! Nie znajdziemy też tu żadnych tzw. "zlepek" płatków, każdy składnik występuje samodzielnie. Dobrze smakują z jogurtem naturalnym czy mlekiem, wtedy słodycz nieco się wyrównuje do odpowiedniego dla mnie poziomu :) Ze składu zdecydowanie usunęłabym maltodekstrynę, która zajmuje przedostatnie miejsce.

Zboża, których jest tu najwięcej to płatki gryczane i ryżowe, pod koniec składu można zauważyć płatki jaglane i amarantus. Wśród owoców obecne są rodzynki, banany oraz jabłka. Musli, podobnie jak wcześniejszy omawiany wariant smakowy jest bardzo chrupiące. Nieco mniej słodsze, ale nadal dość mocno wyczuwalna jest słodycz. W składzie nie znajdziemy już maltodekstryny, za co daję wielki plus! Pojawia się dodatek tłuszczu, co wyraźnie czuć podczas jedzenia. Musli z amarantusem zasmakowało mi bardziej niż to z malinami i truskawkami, które również jest smaczne :) Uwielbiam jeść je z gęstym jogurtem greckim i wkrojonymi owocami.

A co Wam przypadło do gustu najbardziej, po przeczytaniu recenzji? :P

2 komentarze:

  1. Nabrałyśmy ochoty na kaszkę ale akurat nie na malinową :) Chrupaki natomiast z chęcią zjadłybyśmy z jakąś gęstą zupą krem :) a to pierwsze musli cały czas mamy i jakoś nie składa się abyśmy je w końcu spróbowały ;)
    Ogólnie produkty mają fajne ale jeszcze nad składem mogliby popracować, bo sam gluten to nie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko wygląda bardzo smacznie, a najchętniej zjadłabym taką kaszkę :) No i wafelkami bym nie pogardziła :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...