piątek, 20 listopada 2015

Raw & Happy :)

Raw & Happy - surowa i naturalna żywność! Bez konserwantów, chemii i ulepszaczy. Wytwarzana ręcznie, w temperaturze nie przekraczającej 45*C, dzięki czemu produkty nie tracą wartości odżywczych - witamin, składników mineralnych i innych związków! Żywność nisko przetworzona i wysokojakościowa! Pełnowartościowa, naturalnie zdrowa, pyszna! 
To tylko kluczowe informacje o Raw & Happy, więcej dowiecie się TUTAJ. Zapraszam i polecam. Poniżej recenzje wybranych produktów znajdujących się ofercie Raw & Happy. 




Do recenzji otrzymałam "Żurawinę na czarnym lądzie". Są to kulki, w których głównymi dodatkami są żurawina i kakao, a najważniejszą bazę stanowią oczywiście daktyle.
Kulki te są przepięknie zapakowane. Całość wygląda bardzo estetycznie i gustownie. Idealnie nadają się na prezent. Opakowanie skrywa kilkanaście precyzyjnie wykonanych ręcznie kulek otoczonych w mielonym surowym kakao.
Każda pralinka Rawnello niesie ze sobą słodko-gorzki smak. Słodki od daktyli i żurawiny oraz gorzki od surowego kakao, które nie tylko znajduje się na powierzchni kulki, ale także w środku w postaci kruszonych ziaren prawdziwego, surowego kakao.
Rawnello smakuje wybornie! To ogromna przyjemność dla podniebienia. Nie są twarde, ani zbyt miękkie, takie w sam raz na raz :)
Należałoby zwrócić dokładną uwagę na skład produktu. Zajmie mi to dosłownie chwilkę, ponieważ powyższe Rawnello to tylko: daktyle, żurawina i kakao. To wszystko. Bez żadnych zbędnych dodatków. 100 % naturalnego smaku. 100% surowej natury. 100% zdrowia. Idealne!


Rawnello samo w sobie jest przepyszne, dlatego w większości zostało skonsumowane samodzielnie, jednak kilka kulek dorzuciłam sobie do lodów czekoladowych, z TEGO przepisu i deser wyszedł niesamowicie obłędnie smaczny.


Dostępne są trzy smaki i wszystkie Wam za chwilkę przedstawię.

1. Gryczanki miodowe
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy porównując opakowania wszystkich smaków to to, że mają najkrótszy skład. Oczywiście nie jest to minusem! Oznacza to tylko tyle, że posiadają najprostszy skład, ale złożony z głównych surowców, dzięki czemu te gryczanki to dosłownie kwintesencja smaku. Nazwa gryczanek - miodowe, nakierowała mnie na taki słodki, prawdziwy smak i zapach miodu. Niestety, nie poczułam tego tak bardzo jak oczekiwałam. Zdecydowanie smakiem jak i zapachem dominującym była gałka muszkatołowa z domieszką cynamonu. Jest ona co prawda wymieniona na ostatnim miejscu w składzie, ale chyba wiecie, że przyprawa ta jest bardzo intensywna. Nie lubuję się w gałce muszkatołowej aż nadto, więc te gryczanki nie były moimi ulubionymi. Ale to nie oznacza, że nie były smaczne. Bo były! Jednak wolałabym te gryczanki w wersji bardziej miodowej aniżeli muszkatołowej.


2. Gryczanki czekoladowe
Najlepsze z całej trójki, zdecydowanie! Po otwarciu paczuszki można poczuć piękny zapach kakao. Kakao jest też mocno wyczuwalne podczas jedzenia. Składają się z dużej ilości przeróżnych, wyśmienitych składników, które w połączeniu dają niebiańsko - czekoladową rozkosz.


3. Gryczanki owoce leśne
Po otwarciu paczki oczekiwałam na "powiew" słodko-kwaśnych owoców leśnych, ale ich nie poczułam. Być może zapach jest zbyt słaby, aby można było wyczuć owoce lub po prostu został zdominowany przez pozostałe składniki. Podsumowując - zapach był nieokreślony. Jednak tuż po skosztowaniu od razu można poczuć owocowy smak. Gryczanki mają charakterystyczny czerwony kolor, za pewne pochodzący od owoców. Są bardzo smaczne i jak najbardziej przypadły mi do gustu. Nie przesłodzone, może z delikatnym akcentem kwaśności.


Mój osobisty "gryczanowy" ranking to:
  1. Gryczanki czekoladowe
  2. Gryczanki owoce leśne
  3. Gryczanki miodowe 
Czyli surowy batonik, dostępny w trzech smakach - żurawinowy, orzechowy i pomarańczowy. W ramach współpracy otrzymałam batonika o smaku pomarańczowym. Cóż mogę napisać, był bardzo smaczny, bardzo naturalny i wyrazisty w smaku. Oryginalny, ponieważ wydaję mi się, że takich zdrowych, a co lepsze surowych batoników o smaku pomarańczy jest bardzo niewiele, bynajmniej ja nie jadłam takowego wcześniej. Batonik pięknie pachnie tym cytrusowym owocem, można także wyczuć nutkę wanilii. Jest delikatny i mięciutki, rozpływa się w ustach. Szkoda, że ta przyjemność jest taka krótka, bowiem Yummy bar liczy sobie jedynie 30 g. Słodko-zdrowa chwila przyjemności.

7 komentarzy:

  1. Ale się zgrałyśmy recenzjami :D Zgadzamy się z Twoim rankingiem gryczanek ;)
    Te pralinki, które dostałaś też chciałybyśmy spróbować, niestety jeszcze ich w sklepie nie widziałyśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To w tym przypadku mamy podobne gusta smakowe :) Pralinki są przepyszne - zamierzam spróbowac pozostałe smaki :) Widziałam, że w Almie już są :)

      Usuń
    2. To musimy się kiedyś wybrać na podbój Wrocławia i Almy :P

      Usuń
  2. Jeszcze się nie natknęłam na te produkty, ale jestem pewna ich cudownego smaku - najchętniej bym zjadła gryczanki miodowe, ale wszystkie wyglądają pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam, że Alma ma je już w ofercie :) Chętnie dowiem się co Ty o nich myślisz ;)

      Usuń
  3. Zazdroszczę. Chętnie zapoznałabym się z tymi produktami :)
    http://iwonka-bloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, te gryczanki mnie kręcą, już gdzieś je widziałam i od tamtej pory za mną chodzą :}

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...