niedziela, 13 listopada 2016

Surowe batony Raw Bite :)

RAWBITE to organiczne batony owocowo-orzechowe, stworzone wyłącznie z naturalnych składników - nie znajdziesz tu konserwantów, chemicznych dodatków, polepszaczy smaków, aromatów, a także glutenu, laktozy, dodatku cukru czy składników modyfikowanych genetycznie (GMO)! 

W procesie produkcji RAWBITE nie stosuje się wysokich temperatur, co sprawia, że jest on w pełni zgodny z zasadami RAW (surowego jedzenia - raw food) i pozwala zachować wszystkie wartości odżywcze i energetyczne używanych składników.

RAWBITE to doskonała porcja energii, pożywny, zdrowy i pełnowartościowy posiłek dla wszystkich dbających o zdrowie, zgrabną sylwetkę oraz sportowców i dzieci, a także dla wegetarian i wegan. 

Doskonały smak i wartości odżywcze sprawiają, że RAWBITE każdy może zabrać ze sobą i cieszyć się nim wszędzie :) 

Jesteście ciekawi jak wypadł ich test smakowy? :) Zapraszam do recenzji poniżej :) 


PROTEINOWY 
owoce (47%) - daktyle, rodzynki * orzechy (21%) - migdały, orzechy nerkowca * proteiny (10%) - groch, ryż * nasiona dyni * kakao 

Do proteinowych batoników podchodzę z dystansem. Wiem, że często nie zadowalają smakiem - są suche, a wegańskie proteiny potrafią zepsuć smak :/ I tak też było w tym przypadku. Batonik jest suchy, choć nie to jest najgorsze. Gorszy jest smak - niestety nieco gorzkawy. Podobnie jak w większości wegańskich batonów proteinowych. Idąc dalej czuć słodycz, kakao, a kawałki orzechów przyjemnie chrupią. Baton pozostawia przyjemny posmak w ustach. Podsumowując, nie jest najgorszy, a prawdopodobnie najlepszy spośród wszystkich dotychczas próbowanych przeze mnie batonów proteinowych. Baton dostarcza 10 g białka. 


ORZECHOWY 
daktyle (53%) * orzeszki ziemne (46,5%) * sól morska (0,5%) 

Spójrzcie tylko na skład - krótki, prosty, zawierający same dobre produkty, czyż to nie jest pięknie :D  Po otwarciu opakowania czuć intensywny zapach orzechów ziemnych. Cały baton zawiera ich sporo i nie występują one tylko w postaci malutkich kawałeczków a dużych, a niekiedy widać nawet całe połówki orzeszków. Orzechy są też bardzo dobrze wyczuwalne i w połączeniu ze słodką, daktylową masą tworzą pyszną przekąskę. Pychotka! 


PIKANTNA CYTRYNA 
owoce (61%) - daktyle, rodzynki, sok z limonki 3% * orzechy (39%) - orzechy nerkowca, migdały * imbir * chilli * olejek cytrusowy

Do tego wariantu podchodziłam troszkę niedowierzanie, bo jak to - cytrynowa słodycz, która jakoś nie komponowała mi się ze słodkimi smakami. Oj byłam w wielkim błędzie! Jest to jeden z najlepszych batoników jaki miałam okazję próbować. Nie pachnie raczej cytrynowo, a jakby subtelnie kokosowo, choć kokosa nie ma w składzie, więc nie wiem dlaczego tak to stwierdziłam :) Za to w smaku jest na prawdę iście limonkowo! Ten cytrusowy smak wyraźnie czuć, przez co batonik jest trochę kwaskowy. Jednak w połączeniu ze słodkimi daktylami i rodzynkami daje taki niesamowity efekt, że aż chce się do niego powracać! Przepyszny! 


KOKOSOWY 
owoce (58%) - daktyle, rodzynki * orzechy (26%) - orzechy nerkowca, migdały orzech kokosowy (16%)

Kokos zajmuje jedno z głównych miejsc w rankingu, jeżeli chodzi o moje ulubione smaki. Także do batonika podchodziłam z ogromnym zaciekawieniem. Po pierwsze zapach - naturalny, kokosowy, choć niezbyt intensywnie. Baton jest zbity, lekko twardy, a w strukturze widać mnóstwo malutkich elementów - wiórków i orzechów. Smakuje kokosowo i bardzo słodko. Nie mam mu nic do zarzucenia. Pyszny był! 


NERKOWCOWY 
owoce (50%) - daktyle, rodzynki * orzechy nerkowca (50%)

Bardzo prosty skład, przez co smak również należy do prostych, nie zaskakujących, aczkolwiek nadal smacznych. Obecność nerkowców nadaje maślanego smaku. Baton jest delikatny, łagodny idealnie słodki. Ogólnie pisząc, smaczny :) 


CYNAMONOWE JABŁKO 
owoce (67%) - daktyle, jabłka 20%, rodzynki * orzechy (32%) - migdały, orzechy nerkowca * cynamon (1%) * wanilia 

Wiedziałam, że spotkam się z eksplozją smaku cynamonowego jabłka. I tak było! Batonik jest bardzo aromatyczny i bardzo smaczny. Czuć wyraźnie i jabłko i cynamon. W strukturze widać duże kawałki migdałów i nerkowców. Baton jest słodziutki, idealnie wpasowujący się w jesienne klimaty :) 


SUROWE KAKAO 
owoce (54%) - daktyle, rodzynki * orzechy (36%) - orzechy nerkowca, migdały * kakao (10%)

Po otwarciu opakowania poczułam mocną woń czekoladową. Batonik jest intensywnie ciemny, zbity i dość twardy. W czekoladowej masie wyraźnie widać kawałeczki orzechów, których niekiedy trafiają się nawet spore części. Jest słodziutki, intensywnie czekoladowy. Pychotka! 


WANILIOWE JAGODY 
owoce (57%) - daktyle, rodzynki * orzechy (32%) - migdały, orzechy nerkowca * jagody (10,5%) - żurawina, wiśnia, morwa * wanilia (0,5%)

Smakowity słodko-owocowy zapach już na starcie zachęca do czym prędszego spróbowania. Baton jest bardzo słodki, ale niekiedy możesz poczuć nutkę kwaśności za sprawą owoców, których cząsteczki wyraźnie widać w strukturze batonika. Wanilii nie czuję, a szkoda, bo bardzo lubię jej obecność. Mimo to, baton bardzo mi smakował! 



8 komentarzy:

  1. Strasznie chciałabym ich spróbować! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym spróbować tych batoników :) Ciekawi mnie wersja cytrynowa - nie muszę czytać żadnych recenzji... uwielbiam cytrynę ale z tego co piszesz to by mi smakował (jeśli to naturalny smak cytryny a nie chemia;) ) Drugi smak na który zawsze z chęcią patrzę to kakao - ale po Twojej recenzji troszke się obawiam, że by mnie za słodził, że na nuta kakao byłaby mniej intensywna.. Powiedz... jest słodszy od kakaowego od Bombusa, czy taki sam?
    Ten proteinowy jest według Ciebie najlepszy ze wszystkich proteinowych, które jadłaś? Z tych od Bombusa również? ;)
    Tak czy owak chciałabym spróbować wszystkich smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkich wersji jestem ciekawa i z chęcią bym wypróbowała - najmniej chyba proteinowego, nerkowcowego i jabłkowego. A reszta - marzenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy smak musi smakować świetnie na swój sposób i nawet nie wiem którego bym wybrała jako pierwszego :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię tego typu batoniki, a taka ilość wersji zachęca do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze gdzieś w internetach nam się rzucą w oczy ale nigdy ich nie próbowałyśmy. Wszystkie wersje są warte uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze ich nie próbowałam, aczkolwiek chciałam bardzo, zamówiłam je nawet u mojego męża, który był w Stanach, aby mi przywiózł. Nie znalazł ;/ A chciałam wtedy spróbować dyniowego :) Chociaż myślę, że ten z surowym kakao by mi bardzo podpasował :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...